Mój dom bukowy zawieszony... by Nagietka
03 czerwca 2010 :: 0:22 ::Komentuj (2)

Kot nie zawsze ląduje na cztery łapy. Czasami łapa się omsknie, choć wcale nie chce. Nie daj boże zwichnie albo skręci. Złamie... oj nie. OJ NIE. Kot ze złamaną łapą daleko nie poleci, a za morze to już w ogóle nie. W OGOLE NIE. Nie będzie wiatru w wąsach, przewietrzonego porządnie futra, blasku słońca co oślepia na ostrych zakrętach. NIE BĘDZIE.

Nagietka

20 kwietnia 2009 :: 2:16 ::Komentuj (0)

Płatki pełnozbożowe, czy jakkolwiek to się mówi, ze słodkimi chrupiącymi bananami, miękkimi kwaśnymi jablkami i cieniutkimi jak papier paskami kokosowymi. Jem ręką z kartonu. Dobrze tak. Zgrabnie ugotowana zupa jarzynowa na 6 skrzydelkach. Kanapki z serem i żurawiną. Zimne ręce i stopy ogrzane szklaneczką martini. Nos ogrzany płaczem. Co tak boli? No co?!!! Skoro nie ma nic. Krzyk truskawki. I niebieskie tulipany. Dookoła. Chodzę na spacery codziennie. Wychodzę przez bramę kampusu, przechodzę przez ulicę, idę prosto w górę i w lewo, między pagórki, zieloną trawę i krzaki. Idę sobie ścieżką, dreptam powoli. Gadam do siebie. I do tych, za którymi tęsknię. Nie wiem czego chcę, wiem czego nie chcę. Nie wiem co myślę, wiem co czuję.
Skrobię patykiem po chodniku albo w piasku. I spada deszcze gorący i ulewny. Woda wylewa się poza owalne granice kałuż. Pośpiech. Czarny asfalt pachnie mokrem. Włosy cale posklejane. Śmiech daremny przez łzy. Żywy organizm krokodyla zielony i szorstki oddycha lawendą spokojnie przez wielkie nozdrza.

Nagietka

05 kwietnia 2009 :: 1:26 ::Komentuj (0)

Ciastko wielkie, średnio okrągłe, z kawałkami białej czekolady, trochę miękkie, przeraźliwie słodkie. Nic dziwnego, że przecenione. W białej misce na biurku czerwone jabłka. Leżą. W brązowym kubku, tym samym, herbata z cytryną i cukrem. Z przewagą cytryny nad herbatą. Nie taka, jak robi mama Jola, bo tu Sagi nie ma. Dziwne dzielnice z księżycem. Dobra wymówka na niekochanie. Rano przytulić mocno od tyłu i całować w plecy. Może cukier zdąży się rozpuścić. Czerwony gerber patrzy z przezroczystego wazonu z pimpelsami.
/




Nagietka

27 października 2008 :: 21:00 ::Komentuj (1)

Jestem.

Nagietka

17 lipca 2008 :: 16:38 ::Komentuj (0)

Za morzem. Małym. W sumie całkiem blisko. Bournemouth, UK. Głównie zimno, ale ostatnio nie pada... Były 2 dni ciepłe, nawet można pokusić się o stwierdzenie - plażowe.
Żółty autobus wiezie mnie 45 minut przez osiedla i uliczki z grzecznie i równo ustawionymi ceglanymi domkami, z małymi podjazdami i małymi ogródkami. Z wypukłymi oknami salonowymi i szklanymi przedsionkami. Żółte piętrowe autobusy 5a i 5b, 45min drogi i jestem w centrum. Palmy, plaża, karuzele, imiona z drewna na zamówienie, zawsze kochany SubWay, długi przystanek autobusowy, potem przesiadka na 1b lub 1c i 30min do Poole, do Primarka :) I puszyste przytulne skarpetki tęczowo - różowe. W drodze powrotnej wznow przesiadka na 5. A potem Winton --> Kinson. Po drodze knajpy indyjskie, sklepy z azjatycką żywnością, przystanki co 100m. No i Chinese take-away na każdym rogu. Mniam. Mogę to pochłaniać codziennie.

Nagietka

11 lutego 2008 :: 11:40 ::Komentuj (1)

Zielono mi.

Nagietka

08 lutego 2008 :: 12:40 ::Komentuj (0)

Ha! No i jest dobrze. W końcu. Sesja zaliczona. FERIE.
/
Tęsknię. Tęsknię nieustannie, przeogromnie, przejmująco, dogłębnie, wiecznie, bezkreśnie, uwypuklenie, podskakująco, tarzająco, różowo, ciepło, rumieniąco, soczyście, pluskajaco, totalnie. Totalnie.
/
Kanapka z szynką i sosem tatarskim.

Nagietka

27 stycznia 2008 :: 21:58 ::Komentuj (2)

Zimno, pada, wieje i źle.
Mh.

Nagietka

17 grudnia 2007 :: 12:38 ::Komentuj (0)

Już blisko. Samolot, zimny ląd i noc polarna.

Nagietka

25 listopada 2007 :: 12:10 ::Komentuj (4)

Piszę to tylko dla Niej. Tylko Ona tu czyta. I tak ma być.
Siedzę przy biurku na Wieczystej ubrana w różowy szlafrok, za oknem udawana zima, bo zimno ale bez śniegu. W kuchni gotuje się woda w czajniku dziadka na herbatę z żółtej puszki w brązowym dużym kubku. Świat jest teraz taki mały. Połączony podniebnymi lotami, podróżami, które już nie są aż tak nudne. Podróżami między zimą a latem, między wyspą a lądem. Między domem a domem.
Trzymam w rękach gwiazdkę z nieba i uczę się jej nie wypuścić, nie stracić. Uczę się dawać jej wszystko co mam. Tak strasznie chcę dać wszystko. Wszystko. I uczę się brać. Ciepło i światło. Bo wszystko jest teraz opasane od stóp do głów gwiazdką z nieba. Wierzę w spadające gwiazdy. W tym roku na Rodosie była jedna. Pomyślałam życzenie i nie mogę powiedzieć. Bo się nie spełni.

Nagietka

Bukowa księga gości
Przestąp próg












Zapisane na bukowych liściach

2015
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień