Mój dom bukowy zawieszony... by Nagietka
17 lipca 2008 :: 16:38 ::Komentuj (0)

Za morzem. Małym. W sumie całkiem blisko. Bournemouth, UK. Głównie zimno, ale ostatnio nie pada... Były 2 dni ciepłe, nawet można pokusić się o stwierdzenie - plażowe.
Żółty autobus wiezie mnie 45 minut przez osiedla i uliczki z grzecznie i równo ustawionymi ceglanymi domkami, z małymi podjazdami i małymi ogródkami. Z wypukłymi oknami salonowymi i szklanymi przedsionkami. Żółte piętrowe autobusy 5a i 5b, 45min drogi i jestem w centrum. Palmy, plaża, karuzele, imiona z drewna na zamówienie, zawsze kochany SubWay, długi przystanek autobusowy, potem przesiadka na 1b lub 1c i 30min do Poole, do Primarka :) I puszyste przytulne skarpetki tęczowo - różowe. W drodze powrotnej wznow przesiadka na 5. A potem Winton --> Kinson. Po drodze knajpy indyjskie, sklepy z azjatycką żywnością, przystanki co 100m. No i Chinese take-away na każdym rogu. Mniam. Mogę to pochłaniać codziennie.

Nagietka

11 lutego 2008 :: 11:40 ::Komentuj (1)

Zielono mi.

Nagietka

08 lutego 2008 :: 12:40 ::Komentuj (0)

Ha! No i jest dobrze. W końcu. Sesja zaliczona. FERIE.
/
Tęsknię. Tęsknię nieustannie, przeogromnie, przejmująco, dogłębnie, wiecznie, bezkreśnie, uwypuklenie, podskakująco, tarzająco, różowo, ciepło, rumieniąco, soczyście, pluskajaco, totalnie. Totalnie.
/
Kanapka z szynką i sosem tatarskim.

Nagietka

27 stycznia 2008 :: 21:58 ::Komentuj (2)

Zimno, pada, wieje i źle.
Mh.

Nagietka

17 grudnia 2007 :: 12:38 ::Komentuj (0)

Już blisko. Samolot, zimny ląd i noc polarna.

Nagietka

25 listopada 2007 :: 12:10 ::Komentuj (4)

Piszę to tylko dla Niej. Tylko Ona tu czyta. I tak ma być.
Siedzę przy biurku na Wieczystej ubrana w różowy szlafrok, za oknem udawana zima, bo zimno ale bez śniegu. W kuchni gotuje się woda w czajniku dziadka na herbatę z żółtej puszki w brązowym dużym kubku. Świat jest teraz taki mały. Połączony podniebnymi lotami, podróżami, które już nie są aż tak nudne. Podróżami między zimą a latem, między wyspą a lądem. Między domem a domem.
Trzymam w rękach gwiazdkę z nieba i uczę się jej nie wypuścić, nie stracić. Uczę się dawać jej wszystko co mam. Tak strasznie chcę dać wszystko. Wszystko. I uczę się brać. Ciepło i światło. Bo wszystko jest teraz opasane od stóp do głów gwiazdką z nieba. Wierzę w spadające gwiazdy. W tym roku na Rodosie była jedna. Pomyślałam życzenie i nie mogę powiedzieć. Bo się nie spełni.

Nagietka

26 października 2007 :: 14:41 ::Komentuj (1)

No żyję, żyję. Nie wiem czy zimno czy ciepło jest.

Nagietka

24 września 2007 :: 3:20 ::Komentuj (3)

wróciłam.

Nagietka

03 września 2007 :: 20:29 ::Komentuj (3)

Bo czasami zdarza sie gwiazdka z nieba... I tak oto fala cieplych uczuc przeplywa przeze mnie jak lawa wulkaniczna. Bez polskich liter, bo rodosowa. A wlasciwie islandzka. Zimno na zewnatrz, cieplo wewnatrz. Idealnie polaczenie.
Cii...

Nagietka

03 września 2007 :: 20:29 ::Komentuj (0)

Bo czasami zdarza sie gwiazdka z nieba... I tak oto fala cieplych uczuc przeplywa przeze mnie jak lawa wulkaniczna. Bez polskich liter, bo rodosowa. A wlasciwie islandzka. Zimno na zewnatrz, cieplo wewnatrz. Idealnie polaczenie.
Cii...

Nagietka

Bukowa księga gości
Przestąp próg












Zapisane na bukowych liściach

2008
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień